Górki i Dołki Dolnego Śląska

Blog podróżniczy o Dolnym Śląsku

Odarty z godności i piękna – pałac w Brzezince

Pałac w Brzezince, październik 2019 r.

Kończąc naszą, październikową wizytę na Dolnym Śląsku postanowiliśmy jeszcze „rzutem na taśmę” odwiedzić jedną „perełkę” – pałac w Brzezince. Po minięciu Wrocławia, przejechaniu malowniczego mostu Rędzińskiego, jadąc trasą S8 w kierunku Warszawy na wysokości Oleśnicy trzeba odbić z głównej drogi. Od momentu zjazdu z autostrady do dotarcia do pałacu mija około kwadransa – to niespełna 10 kilometrów. Jezdnia jest dość wąska, jak przystało na drogi lokalne, jednak mimo tego jest w dobrym stanie pod względem nawierzchni i co najważniejsze nie ma na niej prawie wcale ruchu.

Więcej…

Tajemnice wciąż czekają!

Ludwikowice Kłodzkie, październik 2019 r.
Czerwiec.

Letni, upalny dzień w Ludwikowicach Kłodzkich rozpoczął się nieopodal ruin starej elektrowni. Spacerując betonową droga, biegnącą równolegle do tzw. „placu fabrycznego”, mijamy magazyny z grubymi, żelbetowymi stropami na których rosną niewielkie drzewa. Ciężko zliczyć które to już nasze odwiedziny tego miejsca, będącego wciąż zagadką. Zdumiewa skala i trud, które zadali sobie projektanci i wykonawcy budowli znajdujących się u podnóża góry Włodyka. Różnej maści budynki magazynowe, bunkry, umocnione betonowymi ścianami oporowymi drogi dojazdowe, betonowe schody prowadzące donikąd, cała masa studzienek technicznych i kanałów odwadniających. Zwykła elektrownia z tak niezwykłym otoczeniem. 

Więcej…

Wycieczka z historią w tle

Dolny Śląsk, czewiec 2019 r.

Dłuższą chwilę zastanawiałem się które miejsca z naszego czerwcowego wypadu na Dolny Śląsk wybrać do tego posta. Padło w rezultacie na te, których wspólnym mianownikiem jest historia. Sięgająca w niektórych przypadkach nawet XVI wieku. Kiedyś wspaniałe, unikatowe perły architektury, dziś często konające po cichu w zaroślach. Na szczęście z niektórymi los obszedł się łagodnie lub nawet dostały „nowe życie”. Warto je odwiedzić, rozkoszować się ich czarem, historią, zachować w pamięci. 

Więcej…

Wiszące tory w Jerzmanicach

Przejście przez wiadukt w Jerzmanicach, październik 2018 r.

Koniec października 2018. Aura jak na tę porę roku przystało, dość klasyczna. Siąpiący deszcz, temperatura w okolicach 12 stopni, najprościej rzecz ujmując – ohyda. Na szczęście jest trochę zieleni, która nie zdążyła jeszcze całkowicie zniknąć na kilka najbliższych miesięcy i dzięki niej mamy trochę koloru. Tego ponurego dnia wybraliśmy się zobaczyć z bliska „wiszące tory”. Licząc naiwnie na poprawę aury, wybraliśmy się w niespełna półtoragodzinną podróż do miejscowości Jerzmanice-Zdrój na Pogórzu Kaczawskim. To od Sokolca z którego wyruszyliśmy, jakieś 110 kilometrów. Może tam będzie lepsza pogoda?

Więcej…

Sztolnia w Wałbrzychu – krótka, łatwa i przyjemna

We wnętrzu sztolni. Wałbrzych, czerwiec 2015 r.

Wyprawa do Wałbrzycha, oprócz ekscytacji i ogromnych oczekiwań była też okraszona niedowierzaniem. Jak to możliwe, środek miasta, stacja kolejowa Wałbrzych główny, a obok sztolnia? To byłoby zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Ale skoro ktoś, gdzieś, pokazał zdjęcia z jej wnętrza to trzeba się przekonać i sprawdzić na własne oczy. 

Więcej…

Dolny Śląsk – miejsca godne uwagi

Do powstania tego tekstu przyczynił się kolega, który po dość długiej przerwie w naszych kontaktach odezwał się do mnie, pisząc: Cześć Michał, oglądam Twoje zdjęcia na Instagramie i zaświtał mi w głowie pomysł wybrania się w „Twoje” rejony. Nigdy tam nie byłem! Wiem, że to dla Ciebie dziwne, ale wierz mi, są tacy ludzie. Mógłbyś polecić mi jakieś miejsca, które warto zobaczyć, pamiętaj jednak, że nie mam auta terenowego i że oprócz mnie i żony będzie jeszcze dwójka małych dzieci, więc chodzenie pod ziemią i oglądanie ruin raczej odpada. Opcja light, nie extreme.

Więcej…

We wnętrzu Kamiennej Góry

Kompleks Arado, Kamienna Góra

Tym razem postanowiliśmy z bliska przyjrzeć się Kamiennej Górze, a dokładniej, górze parkowej znajdującej się w centrum miasta. Przed i w trakcie wojny władze niemieckie często decydowały się na drążenie sztolni i schronów w masywach gór znajdujących się w centrum miast. Chodziło o bezpieczeństwo cywilów podczas ewentualnych nalotów lotnictwa alianckiego. Kamienna Góra nie jest tu wyjątkiem. Podobna sytuacja ma miejsce choćby w oddalonym o 25 km od niej, Wałbrzychu. 

Więcej…

Nim będzie za późno – Parowozownia w Kłodzku

Parowozownia Kłodzko. 2018 r.

Była zima przełomu 2017 i 2018 roku. Wtedy właśnie wpadła mi w oczy informacja o parowozowni Kłodzko Główne (niem. Hauptbahnhof Glatz). Znalazłem ją na stronie jednej z grup na Facebook’u, traktującej o miejscach i zabytkach Dolnego Śląska. Mimo tego, że zawierała całkiem okazały opis i kilka zdjęć, stała się „zajawką” pomysłu odwiedzenia tego miejsca już w czerwcu przy okazji obowiązkowego, corocznego pobytu w Dolonośląskiem. Zbadałem dojazd, lokalizację i wpisałem ją na listę miejsc do odwiedzenia. 

Więcej…

Rezydencja w ruinie – Zamek Grodztwo

Zamek Grodztwo (niem. Schloss Kreppelhof), Kamienna Góra 2015 r.

Zamek Grodztwo (niem. Schloss Kreppelhof) w Kamiennej Górze znalazł się na naszej drodze zupełnie niechcący. Otóż często podczas naszych wyjazdów organizujemy sobie we dwóch obiad pod gołym niebem, w promieniach słońca, z pięknym widokiem na odległą perspektywę gór. Jeździmy w to miejsce już od kilku ładnych lat. To miejscówka na skraju lasu w Antonówce, miejsca gdzie w czasie II wojny światowej hitlerowcy zorganizowali ukrytą w lesie fabrykę amunicji.

Więcej…

Gontowa na pierwszy ogień

Przed wejściem do sztolni nr 2. Gontowa, 2008 r.

Góra Gontowa i zlokalizowane w jej wnętrzu cztery sztolnie były jednymi z pierwszych miejsc które odwiedziliśmy w 2008 roku. Naszą bazą wypadową stał się wtedy przyjemny pensjonat w Sokolcu w Górach Sowich. Sztolnie były „rzut beretem” od naszej kwatery. Wtedy, 11 lat temu wjazd do lasu i poruszanie się leśną drogą w kierunku zbocza Gontowej w którym wydrążone są sztolnie był ogólnodostępny. Nie było znaków zakazu wjazdu, a i szlaban przy wjeździe do lasu był na ogół otwarty. Dopiero kilka lat później, kiedy ciekawostki tych terenów stały się bardziej popularne, i ludzi chcących je zobaczyć co roku przybywało, wjazd na Gontową, ale też w inne miejsca został ograniczony znakami zakazu i zamkniętymi szlabanami.

Więcej…

Copyright © Michał M. Janicki | Użycie zdjęć lub tekstów bez zgody autora zabronione | WordPress & Theme by Anders Norén

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
error: Zawartość chroniona!