Do powstania tego tekstu przyczynił się kolega, który po dość długiej przerwie w naszych kontaktach odezwał się do mnie, pisząc: Cześć Michał, oglądam Twoje zdjęcia na Instagramie i zaświtał mi w głowie pomysł wybrania się w „Twoje” rejony. Nigdy tam nie byłem! Wiem, że to dla Ciebie dziwne, ale wierz mi, są tacy ludzie. Mógłbyś polecić mi jakieś miejsca, które warto zobaczyć, pamiętaj jednak, że nie mam auta terenowego i że oprócz mnie i żony będzie jeszcze dwójka małych dzieci, więc chodzenie pod ziemią i oglądanie ruin raczej odpada. Opcja light, nie extreme.

Więcej…